![]() |
| I wish you could really love me, like in fairytales. |
Bankiet był wystawny a co za tym szło, ociekający tuzinem zapachów niezliczoną ilością tandetnych drogich kreacji i ludzi, przypominających zaprogramowane maszyny odczytujące nudne kwestie z małych białych karteczek pochowanych w mankietach marynarek. Grzebałaś wykałaczką w swojej szkockiej z sodą i próbując poczuć się komfortowo w wyjątkowo obcisłej bordowej klasycznej sukience zakładałaś jedną nogę na drugą. Zanurzyłaś usta w mocnym i cierpkim drinki i odwróciłaś machinalnie wzrok w swoją lewą stronę zarzucając swoje długie gęste włosy na nagie, odkryte plecy. W tłumie mężczyzn ujrzałaś zgrabną młodą sylwetkę, której właściciel spoglądał na Ciebie zza kontuaru ciekawym wzrokiem, wodząc nim po Twoim odkrytym udzie. Zmrużyłaś oczy i odstawiłaś szklankę, zaciągając materiał swojej sukienki prawie że do kolan. Odsunęłaś krzesło i opróżniwszy szklankę jednym haustem udałaś się pospiesznie do szwedzkie stołu, kołysząc przy tym biodrami. Twoje pośladki były tak skrępowane przez obcisły materiał tak że każdy Twój najmniejszy ruch stawał się bardziej wyzywający i prowokujący niż mogłabyś sobie tego życzyć.
- Taka piękna kobieta, nie powinna wstydzić się swojego ciała, ani tym bardziej zawstydzać się, gdy jakiś mężczyzna je podziwia -
- Szkocka z sodą, podwójna poproszę -
Przekręciłaś głowę w jego kierunku i uśmiechnęłaś się półgębkiem. Odruchowo ułożyłaś swoje dłonie na biodrach. Zdawał się być zbyt młody, by uczestniczyć w bankiecie z przyczyn inwestycyjnych. Poprawił dłonią swoje roztrzepane, lśniące jasnym karmelem włosy i uśmiechnął się szeroko, zatapiając swoje zęby w dolnej wardze.
- Wszyscy piją szampana, widzę, że gustujesz mocniejszych trunkach -
Podciągnął rękawy od swojej marynarki do połowy przedramienia i zanurzył dłonie w kieszeniach swoich wąskich spodni, prowokując Cię w ten sposób, byś spojrzała na dolną partię jego ciała. Uśmiechnęłaś się nieznacznie zanurzając język w cierpkiej szkockiej. Sięgnęłaś po widelczyk od fondue i nabiłaś na niego banana, po czym obtaczając go w ciepłej czekoladzie odwróciłaś się do niego przodem i zaciskając zęby na owocu, wyjęłaś zgrabnie widelczyk i wsunęłaś językiem banana do ust zlizując tym samym czekoladę z górnej wargi.
- Całkiem dobre - mruknęłaś, gdy już przełknęłaś wpatrując się przy tym prowokacyjnie w płynną zieleń jego tęczówek -
Pianista, wyraźnie znudzony bankietowym towarzystwem zaczął wedle dowolnej interpretacji, odbiegając od narzuconych klasycznych form, grać jedną z najbardziej emocjonalnych współczesnych piosenek Guillemots - Sea out ( http://www.youtube.com/watch?v=kW8AqWJalHc ).
- Jestem Harry, sprawisz mi tę przyjemność i zatańczysz ze mną? - spytał, wyciągając w Twoim kierunku swoją ogromną dłoń. Zdawał się mrużyć lekko oczy, przez co jego czoło trochę się marszczyło. Jego usta przybrały bordowego koloru, zapewne on wytrawnego wina, które wciąż pił.
- (T/I) - odpowiedziałaś bez zbędnych uprzejmości i niepewnie podałaś mu swoją dłoń, którą on mocno chwycił. Poczułaś intensywnie pijące od niego ciepło i jego palce, szukające przez dłuższy czas odpowiedniej pozycji, by wpasować się w Twoją chłodną dłoń. Jeździł kciukiem delikatnie po wierzchu Twojego śródręcza, po czym, gdy doszliście już na hebanowy parkiet, ułożył swoją dłoń na Twojej talii, drugą, wciąż pieszcząc Twoja dłoń.
- Co tu robisz, nie wydaje się, aby to było miejsce dla Ciebie - szepnął Ci do ucha, prawie że dotykając Twojego policzka. Poczułaś jego ciepły oddech na swoim ramieniu.
- Jestem współinwestorem Lavita Records promującej włoskich artystów w Stanach Zjednoczonych i Europie zachodniej - odpowiedziałaś obniżając lekko głowę i przytykając lekko nos do jego szyi. Wzięłaś głęboki wdech a do Twoich nozdrzy wdarł się intensywny zapach męskich perfum zmieszany z intensywnie odczuwalną dozą kardamonu i drzewa sandałowego, dwóch tak gęsto emanujących znanych Ci składników.
- Harry Styles i nie wiem, co tu robię - odparł wywołując uśmiech na Twojej twarzy. Odsunęłaś się od niego o niewielką odległość, by ujrzeć jego twarz - Przynajmniej do teraz nie wiedziałem, co tu robię. - dodał po chwili lustrując Twoją twarz. Jego wzrok zatrzymał się na Twoich ustach, machinalnie rozchylonych.
- Co myślisz o przyjemności? Jest coś złego w jego jednorazowym odczuwaniu? - spytał, przyciskając Cie bliżej do swojego torsu. Poczułaś jak jego dłoń coraz gwałtowniej dociska Cię bliżej.
- Nie rozumiem co masz myśli - odezwałaś się w końcu, gdy odległość dzieląca wasze twarze stała się co najmniej znikoma -
- Są mężczyźni, którzy wykorzystują seksualnie kobiety, a są tacy, którzy z ogromną pasją sami pozwalają się wykorzystywać dostarczając.. - tu przerwał na ułamek sekundy, przybliżając swoje usta do Twojego ucha - dostarczając im prawie że sakralnej przyjemności, co o tym myślisz (T/I) ? - dokończył, muskając dolną wargą Twoje ucho -
- Dysponują butelką tequilli? - spytałaś wsuwając swoją dłoń pod jego marynarkę - Jeżeli tak, to moja odpowiedź brzmi - Nie, nie mam nic przeciwko przyjemności -
Gdy Harry oderwał się od Ciebie, odsunął się i całując Cię w dłoń, wyszeptał, byś za 10 minut stawiła się w głównym holu, tuż za szatnią, przy granatowych, obitych skórą drzwiach. Gdy odchodził naszła Cię erotyczna refleksja, wyjątkowo zastanawiająca i nieprzyzwoita, w Twoim przypadku. Nie obrócił się prowokacyjnie, zagrał zwyczajną sytuację tak idealnie, że nie pozostawiało to żadnych wątpliwości,że nie robił tego pierwszych. Jednak niewątpliwie należał do mężczyzn, którzy szanowali kobiety, wznosili je na piedestale, podziwiali w tak intensywnym stopniu kochali, że sprawienia im przyjemności, przestawało być jednorazową męską potrzebą fizyczną, a satysfakcją, jaką odczuwali, gdy kobieta omdlewała w ich mocnych dłoniach z czystej przyjemności. Przełknęłaś ślinę i podeszłaś pośpiesznie do baru prosząc o kieliszek cierpkiego, wytrawnego czerwona wina. Trzymając sztywno kieliszek w dłoniach, przeszłaś opuszczony głuchy korytarz stukając obcasami o czarne kafelki. Chłód przedzierał się przez skąpy material Twojej sukienki. Bez zastanowienia, rozejrzawszy się najpierw, pchnęłaś drzwi i ujrzałaś dziwną pustkę. Skromne pomieszczenie pracownicze, a zza kontuaru, rosła postać rzucająca słaby cień i przyglądająca Ci się w skupieniu. Stałaś zupełnie nieruchomo i obserwowałaś, jak powoli zmierza w Twoim kierunku. Nie byłaś nawet w stanie unieść kieliszka do ust, gdy poczułaś jego obecność za sobą, a ciepło jego ciało drylowało Cię od wewnątrz. Sięgnął po wino, po czym wyjął je z Twojej dłoni upił spory łyk i odstawił na znajdujący się obok stolik. Harry wsunął swoje dłonie na Twój brzuch a wargi przyłożył do Twojej szyi. Wędrując palcami po obcisłym, nieco szorstkim materiale Twojej sukienki, krążył wokół Twoich piersi, tym samym przejeżdżając dolną wilgotną wargą po karku i obojczykach.
- Najpierw, należy doprowadzić sobą kobietę do szaleństwa, tak jak ona doprowadza nas, pozwalając tylko na siebie patrzeć - wyszeptał do Twojego ucha, wsuwając do niego jednocześnie swój ciepły język -
Harry przycisnął mocno dłonie do Twojego podbrzusza i powoli, coraz mocniej uciskając, przesuwał je niżej, podciągając Twoją sukienkę i odsłaniając Twoje nagie uda. Poczułaś jak przechodzi Cię zimny dreszcz i jak mięśnie kurczą Ci się automatycznie pod wpływem jego intensywnego dotyku. Wygięłaś głowę kładąc ją na jego ramieniu i przechyliłaś ją, by sięgnąć ustami jego delikatnej skóry na szyi. Pocałowałaś ją, jednak ledwo oderwałaś wargi, gdy poczułaś jego ciepłe dłonie jak wsuwają się pod Twoją bieliznę. Otworzyłaś usta na całą szerokość i wydałaś z siebie niemy krzyk, gdy poczułaś w sobie jego środkowy i wskazujący palec które wysuwały się delikatnie masując jednocześnie Twoją łechtaczkę. Gdy zatrzymał opuszki na wzgórku łonowych począł okrężnymi ruchami doprowadzać Cię do szaleństwa. Zatopił swoje usta w Twojej szyi i przejeżdżając językiem wzdłuż napiętych ścięgien, dotarł do Twojego ucha.
- Gdy już ochota nie jest możliwa do okiełznania, czas na odrobinę przyjemności - szepnął tak głębokim i niskim głosem, łechtając Twoje miejsca intymne coraz intensywniej. Jego trzy palce zginały się lekko w Tobie coraz szybciej to szybciej wzmagał najwyższe żądze, jednocześnie kciukiem masując Twoje wargi sromowe, zapewnił Ci podwójny orgazm, który nienaturalnie wygiął ciało i prawie że dławił słowa w Twoim gardle.
Harry obrócił Cię gwałtownie przodem do Siebie i pozwolił Ci pierwszy raz spojrzeć prosto w oczy. Poczułaś jak obcość wobec jego osoby unosi się nad Tobą jak para z wrzącej wody. Ubywała z każdą chwilą w której jego twarz wciąż tkwiąca w jednym sparaliżowanym wyrazie nosiła w sobie ciemnozielone spojrzenie utkwione w Twoich ustach. Sięgnęłaś dłonią do policzka Harrego i przysunęłaś jego twarz nieco bliżej swojej dotykając delikatnie swoimi wargami jego. Wsunęłaś nieśmiało język w usta Harrego i obdarowałaś go najbardziej jednym z najbardziej namiętnych pocałunków, które nosiłaś w swoich wyobrażeniach. Odsunęłaś się na niewielką odległość i spojrzałaś mu w oczy.
- (TI), uwielbiam zabawiać się z Tobą w nieznajomego i nieznajomą, o ile wiekszą czuję wówczas satysfakcję, że mogę sprawić Ci przyjemność.
Ułożył dłonie na Twoich biodrach i poprawił Twoją sukienkę. Wtopił rozmarzone i jakże oddane spojrzenie w Twoją twarz i objął Cię ramieniem.
- Kocham Cię i ubóstwiam Twoje ciało (TI) - wyszeptał po czym wplótł swoje palce między Twoje tak mocno, za każdym to robił, a wówczas was oboje przechodził intensywny impuls współnależności do jednego świata miłości i bezgranicznej przyjemności.
KOMENTUJCIE KOCHANI jak będzie 30 komentarzy, będzie to oznaczać, że miłość, na którą czekamy i namiętność, której pożądamy może istnieć nie tylko w świecie ludzkich pragnień. Wasza na zawsze Melanie.
WIDZĘ ŻE LUBICIE CZYTAĆ MOJEGO BLOGA. Na rocznicę 50 tys. wyświetleń przygotowuję specjalnego Imagina, niesamowitą historię specjalnie dla was. PISZCIE CO NAJBARDZIEJ LUBICIE W MOIM STYLU PISANIA I W OGÓLE WE MNIE postaram się to wykorzystać!


Dodawanie takich imaginów wieczorem powinno być karalne, teraz będę za bardzo pobudzona seksualnie i nie zasnę! :) Jak zawsze niesamowicie <3
OdpowiedzUsuńŚwietne! Dasz radę coś zrobić żeby linki po lewej stronie działy bo nie mogę przeczytać poprzednich imaginów;/
OdpowiedzUsuńNie umiem tego naprawić, zmieniam ustawienia i nic :( Przwiń stronę na dół w poszukiwaniu innych imaginów, będą dużo stron dalej podejrzewam, będę próbować, to może uda mi się to naprawić (; buzi
Usuńuhuhu ;D normalnie goraco mi jest jak ja zasne! Mela pozwe cie za molestowanie mnie imadinami ;P nie no zajebiscie ;*** kocham cie i twoj styl pisania <3
OdpowiedzUsuńUwielbiam Ciebie i Twojego bloga! Świetne opowiadanie i zawsze interesujące imaginy ! <3 Oczywiście, jak większości, podobają mi się opisy +18 w Twoim wykonaniu :) Jesteś niesamowita! Pozdrawiam i życzę weny, olesia129 .
OdpowiedzUsuńImagin jak zawsze świetny <3
OdpowiedzUsuńCudowne jak kazdy.. Wiem kochanie ze zadko komentuje bo poprostu moja komcia jest pojebana a ten jebany komp jak zawsze nie dziala.. Ale teraz moge!!
OdpowiedzUsuńWow ! Świetne, zresztą jak każdy tw imagine ♥
OdpowiedzUsuńKocham cię !! / Iza
Zgadzam się z pierwszym komentarzem :)
OdpowiedzUsuń