Nie mogę spać, prezent od mojej chorej wyobraźni. Podzielę się z wami. Niżej macie nową część opowiadania. :) + polecam na chwilę obecną, epickie http://www.youtube.com/watch?v=kW8AqWJalHc
Stała, namiętnie wbijając paznokcie w biodra. Poobgryzany czerwony lakier, krwawiące skórki. Jej nagość, skąpana zapachem piżma i wczorajszego dnia eksponowała się w ledwo migającym świetle gasnącej nocnej lampki. Trzymała w dłoni butelkę czerwonego wina, uniosła ją wysoko, i wylała niewielką ilość na swoje nagie piersi. Roztarła, wzdłuż pępka, krążyła dłońmi wokół pełnych bioder. Milczał. Leżał, sztywno, wśród przepoconej, brudnej pościeli, rozkruszonego tytoniu. Spoglądał na nią, jak z przymkniętymi powiekami dotykała swojego ciała, stojąc wprost na przeciw. Ledwo ją widział, zarys jej sylwetki, ruchy jej dłoni, cierpki zapach wina. Podeszła, nachyliła się, ocierając piersiami o pościel. Louis wyraźnie czuł jej obecność, aksamitną skórę ocierającą się o jego napięte podbrzusze. Sięgnęła zdecydowanie po butelkę, wylewając sporą jej zawartość na jego brzuch. Krwisty płyn, przerzedzając się, spływał niewielkimi strużkami na pościel. Łapała szorstkim językiem pojedyncze krople. Nie dotykał jej, trzymał dłonie sztywno, wzdłuż appolińskiej sylwetki, jakby rzeźbionej, skamieniałej, marmurowej. Wodziła językiem wzdłuż wystających kości miednicy, napiętych mięśni gładkich, kościstym mostku, zapadniętych obojczykach. Smakował gorzko, cierpko. Jego twarz zdobiły emocje różnorakie, przewijały się przez malinowe wąskie usta, karmelizowaną cerę, szorstką....przekrwione, zaciemnione, szare oczy. Posklejane kosmyki włosów opadały mu w nieładzie na czoło, uniósł dłoń, odgarnął je, przypadkowo muskając łokciem jej stwardniałe sutki. Drgnęła, utkwiwszy wzrok w jego pragmatycznym spojrzeniu. "Aby na pewno?", szepnęła, sycząc przez zęby. Nachyliła się, wdychając jego zapach pełną piersią. " To tak się dzisiaj umiera?" przecedziła, sącząc każde słowo jak drogą whiskey. Dotknął jej ud, niepewnie, wbijając z całych sił, jego pobielałe od ścisku kłykcie zluźniły nagle uścisk. Spojrzała na niego z obrzydzeniem, a z kącika jej ust pociekła czerwona strużka, niby gęstej krwi. Metaliczny zapach, jak kwas, wypalił jej słowa, skrępował język."Oddałam Ci wszystko, a Ty mnie w taki sposób dotykasz?". Nie zmieniał wyrazu twarzy. Wzdłuż zarysu męskiej szczęki, ściekła stróżka potu. Emanował czystym pięknem, upijającym. "W taki sposób będziesz mnie dotykał? I to jest miłość?" "Tak się dzisiaj umiera" Przerwał jej, melodyjnym męskim głosem, przebijającym się przez barierę jej bólu. Westchnęła cicho, sięgając dłonią do napełnionych krwią ust. Splunęła na niego obficie, lecz maź rozpłynęła się, opryskując ściany. Chrząknęła przeraźliwe, osuwając się na ziemię. Jej nagość obnażyła wstyd i upokorzenie. Dusząc się piekielnym płynem, tryskającym spod nacisku jego dłoni, konwulsyjnie zginała swoje piękne ciało. "Louis" szepnęła. Poruszył się, nachylając się nad nią, a z jego ust wypłynęły słowa tnące jak ostrza, stalowe " Nie znałem Cię nawet", odparł. Lecz ona go znała, smakowała, chłonęła z dnia na dzień, umierając coraz bardziej.
super!
OdpowiedzUsuń<3
Brak mi słów <3
OdpowiedzUsuńpojebałaś mi we łbie już całkiem. nie wiem gdzie góra, a gdzie dół. który palec to kciuk, a który cycek lewy. pisz i nie przestawaj, a przy okazji imaginy mi jakieś konkretne znajdź, bo potrzebuję wpłynąć jakoś mocno na swój umysł. lov u ;*
OdpowiedzUsuń... nagle zobaczyl ze do windy wchodzi Jill. Nie widzial jej chyba od czterech miesiecy. Czterech miesiecy czekania kiedy ja znowu zobaczy. Przywitali sie z lekkim usmiechem na twarzy i zamienili pare zdan. Spojrzal na jej usta kiedy nie patrzyla i pomyslal ze nie widzial nigdy piekniejszych ust. Byly takie naturalne i jedyne o czym myslal to to zeby ja pocalowac... pocalowac ten pierwszy raz.
OdpowiedzUsuńJill nie byla dziewczyna za ktora wszyscy sie ogladaja ale dla niego byla wyjatkowa. Byla szczuplutka i miala dlugie ciemne wlosy ktore czesto zarzucala na jedna strone ramienia - co uwielbial. Tego dnia miala na sobie sweterek przez ktory bylo widac zarys staniczka. Miala na sobie obcisle jeansy. Wszystko to doprowadzalo jego wyobraznie do szalu.
Wyszli z windy i szli razem do biura caly czas rozmawiajac. W biurze nie mieli zbyt wiele okazji do rozmowy ale czesto zartowali sobie na czacie. Bywaly takie momenty kiedy oboje ledwie wytrzymywali ze smiechu. On kiedy chodzil po wode spogladal na nia i wymieniali miedzy soba usmiechy :). Chwile kiedy ona byla niedaleko byly najprzyjemniejszymi chwilami dnia...
Po dlugim dniu Jake - bo tak mial na imie, zbieral sie do wyjscia. Jill rowniez wychodzila i przeszli razem do metra... Postanowil ja odprowadzic bo tego dnia bardzo sympatycznie im sie rozmawialo.
- Chcesz wejsc na chwile zobaczyc jak wygladaja te swiatelka ktore dostalam od Ciebie?
- Pewnie, myslalem ze nigdy ich nie zobacze...
- To chodz, tylko nie wystrasz sie balaganu,
- haha, spokojnie, Na pewno mnie nie przebijesz
- :)
Miala takie przytulne mieszkanko... malutkie jak to w Nowym Jorku i mieszkala ze wspolokatorka ale urzadzila sobie je na prawde fajnie. Do tego na Brooklyn Heights, przepiekna dzielnica, zwlasza jesli lubi sie spacerki do Brooklyn Bridge Park i zapierajacy dech w piersiach widok na Manhattan.
- Siadaj, musze Ci puscic jedna plyte, swietnie graja i sa z Brooklynu.
- Pewnie, a moge sobie zobaczyc ta gitarke? - powiedizal Jake wskazujac na gitare ktora wygladala na rzucona w kat.
- ah, oczywiscie, zapomnialam ze kiedys grales...
Jill wlaczyla plyte i siadla niedaleko obserwujac co robi Jake. Usmiechala sie... oboje wiedzieli ze przyciaga ich cos do siebie jak magnes... ale czy powstanie z tego cos wiecej?.....
@BralessPL - twitter
Nie wiem jak Ty to robisz, ale spełniasz moje oczekiwania, najgłębsze, najskrytsze wyobrażenia, których sama nie potrafiłabym wydobyć i przedstawić w TAKI sposób. To jest coś, co dopełnia...hm nawet nie wiem co, ale coś co mi tak cholernie pasuje. Kurcze, nie wiem jak to napisać hahaha no nic, pewnie nie wiesz o co mi chodzi, więc napiszę w skrócie : to jest, moja kochana, przeogromny komplement :D FLAWLESS! :D xx
OdpowiedzUsuńBrak mi słów . Masz talent . !!
OdpowiedzUsuń